Od jabłka Newtona do windy Einsteina - Andrzej Czarski, Leonard Deloff - książka wyd. 1957
Opis
Tak naprawdę wszystko zaczyna się nie od jabłka, które spada na głowę Einsteina, ale od figi spadającej z drzewa w starożytnym Egipcie. Autorzy książki przez 12 rozdziałów prowadzą głównego bohatera (a za nim i czytelnika) przez tajniki fizyki. Robią to jednak w tak cudowny sposób, że trafiamy do sensacyjnej bajki. Oto w Świątyni Ozyrysa poznajemy starożytnych kapłanów i rozmawiamy z Ptolomeuszem o układzie słonecznym i próbujemy wykorzystać zasady mechaniki, które przecież znamy (?) do budowy piramidy. Z Kopernikiem wędrujemy - dość asekuracyjnie - po heliocentrycznej teorii, by wylądować przed obliczem Świętej Inkwizycji… i Galileuszem. Następnie spotykamy Newtona, markiza de Laplace, sir Jeansa i profesora Szmidta. Od zasad mechaniki ziemskiej płynnie przechodzimy do mechaniki niebieskiej, kosmogonicznej. A potem stajemy się studentami profesora Hertza i wraz z nim odkrywamy fale elektromagnetyczne. Tajemniczy Nieznajomy objaśnia nam teorię względności jako pomost, który ma usunąć rzekome sprzeczności między mechaniką a elektrodynamiką. Krok po kroku zgłębiamy tajniki ruchu jedno, dwu i trójwymiarowego. Rozmawiamy o transformacji Galileusza i równaniach Maxwella, eksperymencie Fizeau i prędkości światła. A przede wszystkim o Einsteinie, który uznawał zarówno zasady względności, jak i słuszność elektrodynamiki. Zasada względności Einsteina różni się bowiem od zasady względności Newtona. Czym? Czasem!
