Kościół i Cudowny Obraz Najświętszej Panny w Smardzowicach 1922 r. - Władysław Szołdorski - książka wyd. 1922
Opis
Smardzowice to niewielka miejscowość leżąca około 18 kilometrów od granic Krakowa, w otulinie Ojcowskiego Parku Narodowego1. Mało kto wie, że w parafialnym kościele do dnia dzisiejszego znajduje się słynący cudami obraz datowany na koniec XV wieku. Mimo, że parafia od ponad 40 lat ma status sanktuarium maryjnego, to nadal miejscowość Smardzowice jest mało popularna w województwie małopolskim. O historii obrazu, który w wieku XVII i szczególnie w XVIII zaczął słynąć łaskami, można pisać wiele. Zaczynały otaczać go niezliczone wota, ofiarowywano sukienki, które przykrywały wizerunek oraz korony, jeszcze w tym czasie niepoświęcone. Niezwykle ciekawe są jednak badania nad Księgą Cudów, której wpisy zachowały się w języku łacińskim i polskim od 1669 roku. Oczywiście, znajdziemy wśród nich uleczenia z chorób o podłożu psychicznym lub neurologicznym, które były najczęściej występującymi uleczeniami w okresie staropolskim, lecz także wpisy o całkiem innym podłożu. Chyba najsłynniejsze są cuda, które zostały namalowane w postaci obrazów pod koniec XIX wieku i znajdują się do dnia dzisiejszego w kruchcie kościoła w Smardzowicach. Jednym z nich jest wskrzeszenie utopionego w rzece Prądnik dziecka, a wydarzenie to zanotowano w księdze w 1673 roku. Pozostałe obrazy przedstawiają wyzwolenie z niewoli tatarskiej, uzdrowienie niewidomego żołnierza oraz uleczenie kulawego Jana Smarzowskiego. Zdarzają się też wpisy dotyczące komplikacji porodowych, uciekano się do kościoła w Smardzowicach licząc zapewne nie tylko na pomoc cudownego wizerunku, ale również Św. Małgorzaty, która jest patronką kobiet ciężarnych i szczęśliwego rozwiązania. Na kartach Księgi Cudów pojawiają się wpisy znanych polskich rodów – pod rokiem 1748 odnajdujemy notatkę kasztelanowej sandomierskiej Teresy z Bielińskich Łubieńskiej, dziękującej za uleczenie jej samej i chorego od 15 lat syna. W 1754 roku ciężarna Marianna z Dembińskich Załuska, starościna ojcowska, osobiście wpisała się do księgi dziękując Matce Bożej za odzyskanie sił. W 1770 na kartach księgi podziękowania złożył Józef Woźnicki herbu Ciołek, który został wyratowany od wielkich boleści za wstawiennictwem Matki Boskiej Smardzowickiej6. Takich wpisów można przytoczyć o wiele więcej, a sama Księga Cudów prowadzona jest do chwili obecnej.
