Przejdź do treści

Czy ja jestem mordercą? - Calel Perechodnik - książka historyczna wyd. 1993

57,59 zł
tezeusz.pl Zobacz w sklepie

Opis

„Czy ja jestem mordercą” to chyba najbardziej znany pamiętnik opisujący zagładę getta otwockiego. Autorem jego jest Żyd, ale nie taki spokojny i niewinny, którego moglibyśmy żałować, tylko aktywnie pomagający Niemcom w likwidowaniu swoich rodaków. Z własnej woli wstąpił do żydowskiej policji - najpierw po to, by uchronić swoją rodzinę od wywiezienia do obozu, a potem, by ocalić siebie: Muszę się ratować, przecież nie po to tchórzliwie porzuciłem żonę, by w kilka dni później zostać zabitym (str.67). Z czasem opuścił getto i zaczął ukrywać się u Polaków.    Pamiętnik Perechodnika to coś więcej niż tylko kronika zagłady getta, to także próba doszukania się przyczyn tragedii narodu żydowskiego. Perechodnik uważał, że nie tylko Niemcy są winni, lecz też Polacy i sami Żydzi. Polacy na ogniu rozpalonym przez Niemców chcieli upiec własną pieczeń, czyli pozbyć się Żydów i zagarnąć ich majątki. Żydzi okazali się tchórzliwi i naiwni, ponadto poprzez swoją religię i wiarę w to, że są narodem wybranym, prowokowali Niemców i Polaków do nienawiści, bo przecież nikt nie lubi ludzi, którzy uważają się za lepszych. Perechodnik pochodził z bogatej rodziny, w której panował kult pieniądza. Rzeczy ceniono bardziej niż życie ludzkie. Nikomu z tej rodziny nie przyszło do głowy, by pomóc biedniejszym. Calel miał możliwość, by uratować życie córeczce szwagierki, ale nie zrobił tego, bo mu się nie chciało. Ciotce radził, by otruła swojego syna o semickim wyglądzie, a sama pojechała do Warszawy i udawała Polkę. Matka jego nie pozwoliła, by do kryjówki weszła jej krewna z synkiem, skazując ich tym samym na śmierć. Kuzyn, pracujący jako policjant w warszawskim getcie, pisał w roku 1943 do Calela, by przyjeżdżał, bo w getcie są bardzo dobre warunki, jest pusto i nie brakuje niczego. Pusto, bo inni Żydzi już umarli...    Polaków Perechodnik odmalował bardzo źle: Zrozumiałem, że wymordowanie Żydów odbyło się, jeśli nie za ich milczącą zgodą, to przynajmniej przy powszechnym desinteressement opinii polskiej. Dlatego może wybrano Treblinkę jako miejsce kaźni nawet dla Żydów francuskich, belgijskich czy holenderskich (str.88). Główną cechą Polaków była według niego zachłanność na żydowskie rzeczy. Tylko nieliczni Polacy nie kusili się na futra, poduszki i meble. Ci, którzy brali na przechowanie rzeczy Żydów, liczyli na to, że właściciel zginie. Ci, którzy Żydów ukrywali, robili to tylko dla pieniędzy. Perechodnik bardzo rzadko wspomina o przejawach dobra ze strony Polaków i o bohaterstwie tak polskim, jak i żydowskim, rozwodzi się natomiast nad ludzką małodusznością, zachłannością i podłością.    Pamiętnik jest nasycony emocjami. To niepowtarzalny dokument, z wieloma opisami mordów, egzekucji i kradzieży, napisany przez człowieka bardzo inteligentnego, ale też skłonnego do nienawiści, do wydawania bezlitosnych, czasami krzywdzących sądów. Perechodnik nie starał się wybielić i nie pisał swojej spowiedzi po to, by ktoś go żałował. Dobrze wiedział, że w chwili próby okazał się człowiekiem podłym i tchórzliwym i że dzięki takim pomocnikom jak on likwidacja narodu żydowskiego odbywała się bardzo szybko i sprawnie.